Nalałaś do wielkiego garnka wode w , którym były ziemniaki i postawiłaś na "ogień".
Normalne.Przecież jesteś normalną 17-latką , w normalnym domu , w normalnej rodzicie ...
Wszystko było takie proste i łatwe do czasu kiedy poznałaś One Direction.Od tamtego czasu
jesteś ich najlepszą przyjaciółką.Bardzo mało osób o tym wiedziało i na tym Ci zależało.Twoje dotychczasowe zajęcie przerwał dzwonek telefonu.One Direction - I Want.
Wbiegłaś na korytarz i zaczełaś szybko szukać telefonu w czarnej torebce , która wisiała na wieszaku.
Wziełaś czarne urządzenie do ręki i spojżałaś na wyświetlacz.Harry.Odebrałaś po czym zapytałaś " Co tam ? "
Odpowiedział Ci całkiem pijany Niall.Nie zrozumiałaś co do Ciebie mamrotał.Jedyne wyraźne zdanie jakie wypowiedział
to to żebyś szybko przyszła na ville Liama.Przestraszyłaś się bo mogło się coś stać.Poszłaś spowrotem do kuchni , ściągnełaś fartuszek , który był Ci potrzebny aby nie zapaskudzić swojego stroju : http://www.ubiore.pl/style/139099/ .Ściągnełaś garnek z ziemniakami z kuchenki i wybiegłaś z domu zamykając drzwi.Całą drogie biegłaś.Na ulicy na , której stał dom Liama było słychać głośną muzykę.
Byłaś już pewna że chłopcy urządzili imprezę.Podbiegłaś do bramy domu i weszłaś nie zauważona.Od razu podążyłaś drogą do ogrodu.To co tam zobaczyłaś totalnie Cie zamurowało.
Wszędzie leżały jakieś tasiemki , balony , frędzle.Porozrzucane były butelki , puszki , opakowania po chipsach , paluszkach , popcornie.Istny chlew a na dodatek woda w basenie była różowa a piany było masę.Nawet tafli wody nie było widać.Porozglądałaś się i zobaczyłaś Harrego leżącego na leżaku.Podeszłaś do niego i go obudziłaś krzycząc.Chłopak otworzył oczy ale na nic nie reagował.Podniosłaś go za ramie i dosłownie zaniosłaś do domu Liama.Położyłaś go na kanapie po czym zasną.- No to jeszcze czwórka ... - pomyślałaś wchodząc ponownie do ogrodu.Spojżałaś na w prost siebie i zobaczyłaś Louisa tańczącego na stole i pod nim leżącego Nialla.Pewnym i wkrzonym krokiem szłaś w ich strone.
TY - Louis ! W tej sekundzie złaś z tego stołu ! - Pasiasty posłuchał Cie i zszedł.Podniosłaś jeszcze Nialla i weszliście do dom.Niall zaspał na podłodze a Louis usiadł na fotelu.Zrobił to samo co pozostali i zasną.- Został jeszcze tylko Zayn i Liam- rzekłaś pod nosem.Ostatni raz weszłaś do miejsca imprezy.Wykrzyczałaś na całe gardło : " Won ! Koniec Imprezy ! " Wszyscy zrobili jedno wielkie " Buuuuuu ... " i wyszli a ty szukałaś wzrokiem mulata.Szedł zygzakiem w stronę basenu.Ucieszyłaś się bo już to miałaś z głowy ale nie było tak łatwo ... Zayn rozbiegł się i skoczył do głębokiego , pianistego i różowego basenu.Zamarłaś.Bez wahania pobiegłaś do basenu.Wiedziałaś że Zayn nie potrafi pływać.Z rozbiegu wskoczyłaś do wody niczym zawodowy ratownik.Nie myliłaś się , Zayn się topił.Podpłynełaś do niego i złapałaś go po czym wyciągnełaś z basenu.Twoje ubranie zmieniło kolor na różowy.Byłaś wściekła na Zayna bo gdyby Cie tu nie było mógłby utonąć.Wyszłaś z basenu i przeciągnełaś Zayna na równą podłoge.Otrzepałaś się i złapałaś go za ramie po czym doprowadziłaś go do salonu Liama gdzie wszyscy leżeli.Położyłaś pijanego chłopaka na ziemi i poszłaś szukać Liama.Nigdzie go nie było.Szukałaś w pokojach , w ogrodzie , garażu i w innych zakamarkach.
Zmartwiłaś się.Wiedziałaś że nie pił bo on nigdy nie pije.Weszłaś do kuchni i wziełaś do ręki telefon Liama.Wykręciłaś numer jego komórki.Odebrał.Liam - Yyyy ... Halo ?
TY - Liam ?
Liam - Tak to ja.Kim jesteś i co robisz w moim domu ?
TY - [T.I] , przyjeżdżaj do domu , szybko. - rozłączyłaś się.Siedziałaś na krześle w kuchni i nerwowo spoglądałaś na zegarek.Po 25 minutach , Li przyjechał.Wpadł do domu jak strzała , wbiegł do salonu a potem do kuchni.
Liam - Co tu się stało ?! Dlaczego oni są tacy pijani i dlaczego jesteś mokra ?!
TY - Ich się zapytaj.Cześć. - dotknełaś jego ramie i wyszłaś.Gdy szłaś przez miasto ludzie się na Ciebie dziwnie patrzyli.Nic dziwnego.Byłaś cała mokra , ubrania nabrały kolor różu i gdzie niegdzie miałaś piane.
Weszłaś do swojego domku i w korytarzu ściągnełaś mokre ubrania.Rodziców nie było.Zdziwiłaś się.Jest już godzina 14:50 a ich nie ma.Wyciągnełaś z kieszni spodenek swój zalany telefon i położylaś go na meblach.Weszłaś do łazienki i ubrałaś szlafrok.Włączyłaś telewizor i usiadłaś na kanapie , w twoich rękach zagościł telefon stacjonarny.Wybrałaś numer mamy i zadzwoniłaś.
Mama - Halo ?
TY - Hej Mum , Gdzie jesteś ?
Mama - Z tatą , u babci , przyjedziemy jutro wieczorem okey ?
TY - Dobra.To pa.
Mama - No papa.
Rozłączyłaś się i oglądałaś dalej telewizor.Mineła 15.Wstałaś z kanapy i weszłaś do pokoju po wysokich schodach.Postanowiłaś pójść do salonu po nowy telefon.Z szafy wygrzebałaś to : http://www.ubiore.pl/style/139087/ .Założyłaś strój i związałaś włosy.Podeszłaś do półki na , której stała szkatułka.Otworzyłaś ją i wyciągnełaś z niej 1500 $ , które sama zarobiłaś.To twoje całe oszczędności.
Wziełaś klucze od domu i wyszłaś , przekręciłasz kluczyk w drzwiach , wziełaś na ręce swojego kota Blacka , przytuliłaś go po czym wypuściłaś do ogrodu.Szłaś wolnym krokiem , droga zajeła Ci tylko 15 minut.Weszłaś do salonu z telefonami i oglądałaś modele.Zauważyłaś promocje na IPhona 5.Podeszłaś do męszczyzny i zarządziłaś aby Ci go podał do obejżenia.Spodobał Ci się od razu.Wybrałaś jeszcze słodką obudowę i bez wahania wyciągnełaś z kieszeni gruby portfel.Zapłaciłaś za urządzenie.Wyszłaś z salonu zadowolona i przełożyłaś karte sim ze starego telefonu do nowego.Mama nie będzie zadowolona że wydajesz pięniądze na takie głupoty.Gdy już włączyłaś telefon zobaczyłaś że Liam do Ciebie dzwonił.Odzwoniłaś.
Liam - Dobrze że dzwonisz.Myślałem że jesteś tak wkurzona że chcesz zakończyć naszą przyjaźń.
TY - Nie ... Wiesz Liam że bym tego nigdy nie zrobiła.Coś się stało ?
Liam - Nie ... chciałem Ci tylko podziękować że się tym wszystkim zajełaś.
TY - Nie ma za co Li.
Liam - Jest , bo gdyby nie Ty to ten dom wyglądałby jak kopalnia. -zaśmiał się.
TY - Eh ... Co tam dom , Zayn by się utopił.
Liam - Co ?!
TY - Dlatego byliśmy tacy mokrzy ... Zayn wskoczył do basenu a ja za nim bo wiedziałam że nie potrafi pływać.
Liam - Serio ?! Ty poważnie mówisz ?!
TY - No tak.
Liam - Ja ... Ja ... brak mi słów ...
TY - Nie musisz nic mówić.
Liam - Na prawdę Ci dziękuje.Chłopaki zawsze robią jakieś imprezy pod moją nie obecność.Pewnie o wielu nie wiem.
TY - Nie ma za co.
Liam - Dobra , to ja już kończe bo muszę tu jeszcze posprzątać.
TY - Oki.Trzymaj się Liam.
Liam - Ty też. - rozłączyłaś się.
Szłaś wolnym krokiem do domu bo Ci się nie spieszyło.Rodziców nie ma , sama w domu , nuda.Po 30 minutach doszłaś do budynku , który zwą domem.Otworzyłaś drzwi frontowe i weszłaś na przedpokój.Ściągnełaś buty i udałaś się zmęczona do salonu.Wziełaś laptop i położyłaś go sobie na kolana.Weszłaś na fb i tt.Roiło się od wpisów o imprezce One Direction.Dobrze że nikt nie widział tego zdażenia z basenem.
Siedziałaś przed ekranem laptopa grube 3 godziny.Gdy już go wyłączyłaś była 20:20.Postanowiłaś się wykąpać i zmyć z siebie tą wodę z basenu.Gdy już wyszłaś z wanny , owinięta w ręcznik , udałaś się do swojego pokoju po piżamy.Szybko się przebrałaś i wziełaś do ręki pamiętnik.Usiadłaś na podłodze a różowy mały zeszycik położyłaś na łóżku.Malutkim kluczykiem otworzyłaś pamiętnik i zabrałaś się za pisanie.
24.07
Drogi Pamiętniku !
Dzisiaj się tak dużo wydarzyło.Chłopcy zrobili szaloną imprezę po , której ja musiałam sprzątać.Najważniejsze jest to że uratowałam swojego ukochanego przed utonięciem.
Chciałabym mu w końcu powiedzieć co do niego czuje , ale boje się tego jak ognia.
Może przyjdzie jeszcze na to czas ...
Zamknełaś pamiętnik i położyłaś się do łóżka.Długo myślałaś aż w końcu zasnełaś.Rano obudziłaś się o 9.Wstałaś wypoczęta z łóżka i zeszłaś na dół do kuchni.Wyciągnełaś z lodówki mleko a z szafki płatki.Wziełaś miskę ze swoim śniadaniem i usiadłaś przed telewizorem.Przełączyłaś na Vive gdzie leciał kawałek One Direction.Od razu zmieniłaś kanał.Po skończonym śniadaniu , poszłaś ponownie do swojego pokoju w celu ubrania się.Wyciągnełaś to : http://www.ubiore.pl/style/138963/ .Zrobiłaś lekki makijaż i przy użyciu lokówki zakręciłaś kosmyki.Usłyszałaś dzwonek do drzwi , byłaś przekonana że to twoi rodzice wrócili wcześniej.Zeszłaś na dół i uchyliłaś drzwi.Zza drzwi nie spodziewanie wychylił się Zayn z wielkim bukietem róż.Uśmiechną się do Ciebie a Ty bez słowa otworzyłaś drzwi tak aby mulat wszedł do środka.Chłopak wręczył Ci róże i rzekł ze słodkim uśmiechem :
Zayn - To dla Ciebie [T.I].
TY - Z jakiej to okazji ?
Zayn - Za uratowanie mi życie.
TY - Każdy by to zrobił na moim miejscu. - Uśmiechnełaś się nie pewnie.
Zayn - No nie wiem czy każdy.Po prostu dziękuje.
TY - Nie ma za co.Chcesz coś do picia ? - zaproponowałaś.
Zayn - Tak.Proszę. - Przyniosłaś z kuchni dwie szklanki z sokiem pomarańczowym i włożyłaś od razu kwiaty do błękitnego dzbana.
Zayn - Jesteś na mnie zła za wczoraj ?
TY - Może trochę ...
Zayn - To przez to że Ci ubrania zafarbowało ? Słuchaj.Nie martw się odkupie Ci je ...
TY - Co ?! Przecież to kawał szmaty ... mam być zła na Ciebie bo mi ubrania zafarbowało ?!
Jestem na Ciebie wściekła bo MOGŁEŚ UTONĄĆ !! - zaostrzyłaś końcówke zdania.
Jestem na Ciebie wściekła bo MOGŁEŚ UTONĄĆ !! - zaostrzyłaś końcówke zdania.
TY - Żadne ALE !
Zayn - Posłuchaj.Dziękuje Ci za uratowanie ale jestem tylko twoim przyjacielem.Nie jestem twoim bratem czy rodziną.Dlaczego się tak wściekasz ?
Zayn - [T.I] ... - chłopak przytulił Cie mocno i spojżał Ci w oczy.Zbliżył swoją twarz do twojej i złączył wasze malinowe usta.Uśmiechnełaś się po czym odwzajeniłaś pocałunek.Gdy oderwaliście się od Ciebie , Zayn czule rzekł :
Zayn - Kocham Cie ... i kochałem od dawna ...
Zayn - No dobrze ... Obiecuje.
Twoje marzenia o Zaynie Maliku nareszcie się spełniły.Przytuliłaś się mocno do bruneta i delikatnie musnełaś jego szyje.Od tej pory jesteście szczęśliwą parą.

Fajowy:) Masz talent:)
OdpowiedzUsuńGenialny:-)
OdpowiedzUsuń