Obudził Cię głośny dzwięk budzika.Nie chętnie przeciągnełaś ręką i udeżyłaś w urządzenie wydające nie przyjemny głos dla uszu.Dzisiaj miałaś wybrać się do centrum po nową sukienkę.Wstałaś z łóżka i uchyliłaś lekko drzwi od swojego pokoju przez , które przeszłaś.Zeszłaś po schodach na dół i zagościłaś w łazience.Wziełaś długą i cudowną kąpiel po czym wróciłaś do swojej sypialni owinięta w różowy ręcznik.Zamknełaś za sobą drzwi i zabrałaś się za poszukiwanie ubrań.Stwierdziłaś że na dzisiejszy dzień najlepsze będzie to : http://www.ubiore.pl/style/139052/ .Ubrałaś się i usiadłaś przy swojej toaletce.Wyciągnełaś z szafki suszarke i prostownice.Wysuszyłaś włosy nucąc przy tym piosenke Rihanny - Rud Boy a po tym je wyprostowałaś.Wstałaś z pufy i zeszłaś na dół.W kuchni już czekało na Ciebie pyszne śniadanko przygotowane przez mame.
TY - Mmmm ... truskawi z bitą śmietaną ... Dzięki mamo.
Mama - Nie ma za co.Wychodzisz gdzieś ?
TY - Mam zamiar iść do sklepu po jakąś nową kiecke. - uśmiechnełaś się , wkładając do ust widelec z truskawką.
Mama - Nie jedziesz z nami do babci ?TY - Nieee ... innym razem. - po skończonym śniadaniu , pożegnałaś się z rodzicami dając im całusy w policzki i wyszłaś z domu.Zamknełaś za sobą brame i pomachałaś do córki sąsiada.Szłaś pewnym i wolnym krokiem w strone Big Benu esemesując z trzema dobrymi koleżankami.Szłaś za ledwie 20 minut.Na placu zauważyłaś sklep w , którym była piękna sukienka na wystawie.Od razu Ci się spodobała.Wyglądała ona tak : http://blog.areyoufashion.com/2013/04/koronkowa-sukienka-na-wesele.html .Podobała Ci się ona bo miała prosty krój.Taki jak lubisz .Właśnie takiej szukałaś.Podeszłaś bliżej do wielkiej szyby i przyglądałaś się sukience.Zza pleców ktoś podszedł do Ciebie i zatkał Ci usta.Przestraszyłaś się.Chciałaś krzyczeć , ale dłoń na twoich ustach nie pozwoliła Ci na wydanie jakiegokolwiek głosu.Ktoś ciągną Cie na zaplecze budynku.Wziełaś największy zamach jaki mogłaś wykonać i udeżyłaś łokciem napastnika w brzuch.Oprawca puścił Cie i aż kucną z bólu.Spojżałaś na osobe , która Cie trzymała i zdębiałaś.To był twój były chłopak Jay.
Jay - Wróć do mnie [T.I] !
TY - Ani mi się śni ! - krzyknełaś i odwróciłaś się w strone ulicy.Chłopak złapał Cie za nadgarstek i pchną na ściane przytrzymując twoje dłonie.
TY - Zostaw mnie ! - próbowałaś się wyrwać lecz twój były chłopak był za silny.
Jay - Albo do mnie wrócisz albo pożałujesz tego !!!
TY - Nigdy !!! - krzyczałaś w niebogłosy.Jay szarpał Tobą i tarmosił we wszystkie strony.Nagle podbiegł do was wysoki szatyn z loczkami.
Chłopak z loczkami - Zostaw ją ! - krzykną po czym odepchną Jaya od Ciebie.
Jay - E , Ty , bohater , może chcesz w ryja ?
Chłopak z loczkami - Zostaw ją i odejdź !
Jay - Jak jesteś taki halo , to dawaj na sol ... - Jay nie dokończył zdania bo został powalony na ziemie przez wysokiego szatyna.Chłopak złapał Cie za ręke po czym uciekliście do jakiegoś budynku.Usiedliście na starych , drewnianych schodach i milczeliście przez minute.
Chłopak z loczkami - Nic Ci nie jest ? - zapytał nie co zmartwiony.
TY - Nie.Dziękuje za pomoc.
Chłopak z loczkami - Nie ma za co.Znasz go ?
TY - Taaak ... To mój były chłopak.
Chłopak z loczkami - Czego chciał ?
TY - Żebym do niego wróciła ...
Chłopak z loczkami - No nie dziwie się że mu tak zależy na Tobie ale dlaczego on jest taki agresywny ?
TY - Bo on zawsze był , jest i będzie agresywny w stosunku do dziewczyn.
Chłopak z loczkami - A tak swoją drogą , jestem Harry. - wyciągną dłoń ku Tobie i uśmiechną się w winiku czego powstały mu urocze dołeczki.
TY - [T.I] - uścisnełaś jego ręke i dopowiedziałaś :
TY - Naprawdę Ci dziękuje.Nie wiem co by się stało gdyby nie Ty ...
Harry - Spoko.Ciesze się że to akurat ja.Inaczej nie miał bym okazji poznać takiej ładnej dziewczyny.
TY - Oj ... nie jestem ładna ale również miło mi Cie poznać.
Harry - Jesteś , jesteś.Dałabyśmi swój numer telefonu ?
TY - Em ... Jasne. - Wyciągnełaś telefon z kieszeni i podyktowałaś numer.
Harry - Dzięki.Wyskoczymy gdzieś dzisiaj razem ?
TY - No nie wiem ... dopiero się poznaliśmy ... a zresztą czemu nie ... okey.
Harry - To może to klubu , jest dzisiaj impreza o 18 w Yan Hua.
TY - W czym ? W Yan Hua ? - zdziwiłaś się.
Harry - Tak.To klub na przedmieściach.
TY - Ahaaa ...
Harry - Nie mów że nie znasz.
TY - Nie znam.Przeprowadziłam się tu nie dawno i nie miałam okazji dokładnie zwiedzić miasta.
Harry - Od jak długa tu jesteś ? - zapytał zaciekawiony.
TY - Od jakiś 2 miesięcy.Nie zadomowiłam się jeszcze.
Harry - Aha , i wszystko jasne. - Wstałaś ze schodów i rzekłaś :
TY - Ja już muszę lecieć.
Harry - Już ? No dobra ... Przyjade dzisiaj po Ciebie o 17:00.Na jakiej ulicy mieszkasz ?
TY - Na [nazwa ulicy] numer domu to 7.
Harry - Okey , wiem gdzie to jest. - wyszliście z budynku i staneliście na przeciwko siebie.Harry złapał Cię za ręce i spojżał głęboko w oczy.Zbliżył swoją twarz do twojej i delikatnie musną twoje usta.
Harry - Do zobaczenia. - szepną uwodzicielski a za razem słodko.
TY - Cześć. - Poczułaś jakby stado motyli latało Ci w brzuchu. - Poszliście w swoje strony.Postanowiłaś już wracać do domu bo była 15:42.Za nie całe 2 godziny miałaś iść do klubu z Harrym.Szybkim krokiem ruszyłaś w strone ulicy na , której stał twój dom.Szłaś bardzo szybkim tępem dlatego do domu doszłaś w 12 minut.Weszłaś do domu i przywitałaś się z rodzicami.Pobiegłaś na góre po schodah do swojego pokoju i zaczełaś szukać sukienki odpowiedniej do klubu.Twój pokój był cały poobrzucany różnymi ciuchami aż w końcu znalazłaś to : http://www.ubiore.pl/style/138495/ .Wbiegłaś do łazienki i wziełaś szybki prysznic.Umyłaś włosy , które zawinełaś w puchaty , biały ręcznik.W szlafroku , ponownie weszłaś do pokoju.Ubrałaś białą koronkową bielizne i swój strój.Zrobiłaś lokówką bójne loki i pomalowałaś paznokcie na miętowo.Brzoskwiniowy kolor z miętowym świetnie współgrał.Dokładnie jak miłość z namiętnością.Do przyjazdu Harrego zostało jednyne 30 minut.Zrobiłaś piękny , delikatny , brzoskwiniowy makijaż i zeszłaś na dół.
Tata - Uuuu ... Jaka piękna.
Mama - Gdzie córciu wychodzisz ?
TY - No więc ... - zaczełaś , opieracjąc się o framugę. - Dzisiaj na mieście poznałam chłopaka.Jest bardzo , bardzo , bardzo miły , fajny i zabawny.Ma na imie Harry i dzisiaj zaprosił mnie na randke.
Mama - O której wrócisz ?
TY - Nie wiem mamuś , ale nie martw się o mnie.Harry jest bardzo opiekuńczy i nie pozwoli żeby stała mi się krzywda.
Mama - No dobrze. - nagle zadzwonił telefon.Rozsunełaś zamek w torebce i spojżałaś na wyświetlacz.Nie znany numer.Odebrałaś.
TY - Halo ?
Harry - Hej [T.I] , tu Harry.Jestem przed twoim domem.
TY - Okey , już wychodze. - Rozłączyłaś się.
TY - To ja lece. - oznajmiłaś rodzicom.
Tata - Uważaj na siebie ...
Mama - Dzwoń jak by coś się działo.
TY - Oki , Paaaa ...
Wyszłaś z domu i podążyłaś na chodnik.Zdziwiłaś się bo Harry siedział w czarnym lamborgini.Chłopak wysiadł z auta i na powitanie dał Ci całusa po czym otworzył Ci drzwi.Wsiadłaś do środka a za raz po Tobie wsiadł Harry.Złapał za kierownice i ostro ruszył aż zapiszczały opony.
Harry - Pięknie wyglądasz.
TY - Dziękuje , Ty też wyglądasz niczego sobie. - posłałaś chłopakowi uroczy uśmiech.
Harry - Miło ... - zaśmiał się sprośnie.
TY - To gdzie mnie zabierasz ?
Harry - Do klubu.Chyba że panienka życzy sobie gdzieś indziej. - odpowiedział , podnosząc brwi.
TY - Do klubu , do klubu. - rzekłaś.
Po 15 minutach jeżdżenia , loczek wjechał w jakąś bardzo ciemną uliczkę.Zatrzymał się i zgasił światła.Spojżał na Ciebie a Ty zapytałaś ;
TY - Tu jest ten klub ?
Harry - Nieee ...
TY - To gdzie my jesteśmy ? Dlaczego jest tu tak ciemno ? i dlaczego się tak na mnie patrzysz.Coś jest ze mną nie tak ? - przygładziłaś dłońmi swoje loki.
Harry - Nie ... wszystko jest idealnie.
TY - To dlaczego się tak na mnie patrzysz ?
Harry - Bo jesteś piękna ... - Po tych słowach uśmiechnełaś się szeroko i spojżałaś głęboko w jego niebieskie oczy.Chłopak zbliżył się do Ciebie i wpił się w twoje usta.Całowaliście się namiętnie chyba z 10 minut.Gdy już oderwaliście się od siebie loczek wsadził kluczyk do stacyjki i przekręcił w lewo.Auto ponownie "ożyło".Ruszyliście przed siebie.Milczeliście całą droge ciągle uśmiechając się do siebie.Na ulicy na , której znajdował się klub było strasznie dużo samochodów i innych pojazdów a o ludziach nie wspomne.Wszyscy krzyczeli i robili zdjęcia.
TY - Harry ... czemu tu jest tak dużo ludzi ? Ktoś sławny tu przyjeżdża ?
Harry - Taaaaak ...
TY - OMG ! kto ?!?! Rihanna ?! Bruno Mars ?! Orlando Bloom ?!
Harry - Nieee ...
TY - A kto ???!!!
Harry - Ja. - chłopak uśmiechną się delikatnie.
TY - Co ? - zaśmiałaś się.
Harry - No ja.
TY - Nie rozumie ...Harry - Jestem Harry Styles.
TY - Co ? ... - zaniemówiłaś.
Harry - No nie mów że nie poznałaś. - chłopak uśmiechną się i nagle wybuchł śmiechem.
TY - Jesteś Harry Styles ??!! DLACZEGO TY MI O TYM WCZEŚNIEJ NIE POWIEDZIAŁEŚ ?!!! - wykrzyczałaś na całe auto.
Harry - Ale w czym problem ?
TY - Wiesz co ? ... Yh ... - Chciałaś wyjść z auta ale Harry Ci na to nie pozwolił.Złapał Cie za nadgarstek i przyciągną bliżej do siebie.
TY - Zostaw mnie ! Chce z tąd wyjść !
Harry - Najpierw powiedz co się dzieje.
Harry - No i tak będzie.
TY - Nieee !!! Ja nie chce mieć sławnego chłopaka !!!
Harry - Ale , kochanie , nic się nie zmieni.Będe Cie dalej tak samo kochać jak kocham.No może nie ... bo codziennie będe Cie kochać bardziej.Jutro Cie pokocham bardziej niż dzisiaj a po jutrze bardziej niż jutro ...
TY - Ale Harry ... Możesz mieć każdą dziewczyne.Dlaczego akurat ze mną chcesz zostać ?
Harry - Bo Ciebie kocham. - Hazza wpił się w twoje usta i pocałował namiętnie.
Harry - To co ? Idziemy ? Chce się Tobą pochwalić ...
TY - Nie masz się czym chwalić ...
Harry - Mam.Chodźmy Pani Styles. - uśmiechną się i wyszedł z auta.W towarzystwie ochroniarzy szliście objęci w strone klubu.Harry zatrzymał się i pozował do kilku zdjęć , rozdawał autografy i próbował rozmawiać z fanami , którzy ciągle piszczeli i krzyczeli jego imie.Usłyszałaś za sobą jakąś dziewczyne , która krzyczała jedno zdanie : - "Ej Ty ! Dziewczyno Harrego !".Odwróciłaś się i podeszłaś do niej.
Fanka - Moge z Tobą zdjęcie ?
TY - Oczywiście. - objełaś dziewczyne i uśmiechnełaś się do obiektywu aparatu.
Fan - A ja moge autogrf !!??
TY - Jasne. - Podeszłaś do chłopaka i złożyłaś swój podpis na kawałku białej kartki.Harry poszedł do Ciebie i złapał Cie za ręke po czym weszliście do klubu.Bawiliście się wspaniale.Poznałaś nawet Katy Perry.Wzystko się jakoś ułożyło.Zaprzyjaźniłaś się z reszą chłopaków z One Direction i dowiedziałaś się od nich że Harry planuje spędzić z Tobą całe życie.
Czadowy:)
OdpowiedzUsuńPani Styles <3333333