♥ Imagin z Harrym ♥ - Jakoś się ułoży.


Obudził Cię głośny dzwięk budzika.Nie chętnie przeciągnełaś ręką i udeżyłaś w urządzenie wydające nie przyjemny głos dla uszu.Dzisiaj miałaś wybrać się do centrum po nową sukienkę.Wstałaś z łóżka i uchyliłaś lekko drzwi od swojego pokoju przez , które przeszłaś.Zeszłaś po schodach na dół i zagościłaś w łazience.Wziełaś długą i cudowną kąpiel po czym wróciłaś do swojej sypialni owinięta w różowy ręcznik.Zamknełaś za sobą drzwi i zabrałaś się za poszukiwanie ubrań.Stwierdziłaś że na dzisiejszy dzień najlepsze będzie to : http://www.ubiore.pl/style/139052/ .Ubrałaś się i usiadłaś przy swojej toaletce.Wyciągnełaś z szafki suszarke i prostownice.Wysuszyłaś włosy nucąc przy tym piosenke Rihanny - Rud Boy a po tym je wyprostowałaś.Wstałaś z pufy i zeszłaś na dół.W kuchni już czekało na Ciebie pyszne śniadanko przygotowane przez mame.

TY - Mmmm ... truskawi z bitą śmietaną ... Dzięki mamo.
Mama - Nie ma za co.Wychodzisz gdzieś ?
TY - Mam zamiar iść do sklepu po jakąś nową kiecke. - uśmiechnełaś się , wkładając do ust widelec z truskawką.
Mama - Nie jedziesz z nami do babci ?
TY - Nieee ... innym razem. - po skończonym śniadaniu , pożegnałaś się z rodzicami dając im całusy w policzki i wyszłaś z domu.Zamknełaś za sobą brame i pomachałaś do córki sąsiada.Szłaś pewnym i wolnym krokiem w strone Big Benu esemesując z trzema dobrymi koleżankami.Szłaś za ledwie 20 minut.Na placu zauważyłaś sklep w , którym była piękna sukienka na wystawie.Od razu Ci się spodobała.Wyglądała ona tak : http://blog.areyoufashion.com/2013/04/koronkowa-sukienka-na-wesele.html .Podobała Ci się ona bo miała prosty krój.Taki jak lubisz .Właśnie takiej szukałaś.Podeszłaś bliżej do wielkiej szyby i przyglądałaś się sukience.Zza pleców ktoś podszedł do Ciebie i zatkał Ci usta.Przestraszyłaś się.Chciałaś krzyczeć , ale dłoń na twoich ustach nie pozwoliła Ci na wydanie jakiegokolwiek głosu.Ktoś ciągną Cie na zaplecze budynku.Wziełaś największy zamach jaki mogłaś wykonać i udeżyłaś łokciem napastnika w brzuch.Oprawca puścił Cie i aż kucną z bólu.Spojżałaś na osobe , która Cie trzymała i zdębiałaś.To był twój były chłopak Jay.

Jay - Wróć do mnie [T.I] !

TY - Ani mi się śni ! - krzyknełaś i odwróciłaś się w strone ulicy.Chłopak złapał Cie za nadgarstek i pchną na ściane przytrzymując twoje dłonie.

TY - Zostaw mnie ! - próbowałaś się wyrwać lecz twój były chłopak był za silny.

Jay - Albo do mnie wrócisz albo pożałujesz tego !!!

TY - Nigdy !!! - krzyczałaś w niebogłosy.Jay szarpał Tobą i tarmosił we wszystkie strony.Nagle podbiegł do was wysoki szatyn z loczkami.

Chłopak z loczkami - Zostaw ją ! - krzykną po czym odepchną Jaya od Ciebie.

Jay - E , Ty , bohater , może chcesz w ryja ?

Chłopak z loczkami - Zostaw ją i odejdź !

Jay - Jak jesteś taki halo , to dawaj na sol ... - Jay nie dokończył zdania bo został powalony na ziemie przez wysokiego szatyna.Chłopak złapał Cie za ręke po czym uciekliście do jakiegoś budynku.Usiedliście na starych , drewnianych schodach i milczeliście przez minute.

Chłopak z loczkami - Nic Ci nie jest ? - zapytał nie co zmartwiony.

TY - Nie.Dziękuje za pomoc.

Chłopak z loczkami - Nie ma za co.Znasz go ?

TY - Taaak ... To mój były chłopak.

Chłopak z loczkami - Czego chciał ?

TY - Żebym do niego wróciła ...

Chłopak z loczkami - No nie dziwie się że mu tak zależy na Tobie ale dlaczego on jest taki agresywny ?

TY - Bo on zawsze był , jest i będzie agresywny w stosunku do dziewczyn.

Chłopak z loczkami - A tak swoją drogą  ,  jestem Harry. - wyciągną dłoń ku Tobie i uśmiechną się w winiku czego powstały mu urocze dołeczki.

TY - [T.I] - uścisnełaś jego ręke i dopowiedziałaś :

TY - Naprawdę Ci dziękuje.Nie wiem co by się stało gdyby nie Ty ...

Harry - Spoko.Ciesze się że to akurat ja.Inaczej nie miał bym okazji poznać takiej ładnej dziewczyny.

TY - Oj ... nie jestem ładna ale również miło mi Cie poznać.

Harry - Jesteś , jesteś.Dałabyśmi swój numer telefonu ?

TY - Em ... Jasne. - Wyciągnełaś telefon z kieszeni i podyktowałaś numer.

Harry - Dzięki.Wyskoczymy gdzieś dzisiaj razem ?

TY - No nie wiem ... dopiero się poznaliśmy ... a zresztą czemu nie ... okey.

Harry - To może to klubu ,  jest dzisiaj impreza o 18 w Yan Hua.

TY - W czym ? W Yan Hua ? - zdziwiłaś się.

Harry - Tak.To klub na przedmieściach.

TY - Ahaaa ...

Harry - Nie mów że nie znasz.

TY - Nie znam.Przeprowadziłam się tu nie dawno i nie miałam okazji dokładnie zwiedzić miasta.

Harry - Od jak długa tu jesteś ? - zapytał zaciekawiony.

TY - Od jakiś 2 miesięcy.Nie zadomowiłam się jeszcze.

Harry - Aha  ,  i wszystko jasne. - Wstałaś ze schodów i rzekłaś :

TY - Ja już muszę lecieć.

Harry - Już ? No dobra ... Przyjade dzisiaj po Ciebie o 17:00.Na jakiej ulicy mieszkasz ?

TY - Na [nazwa ulicy] numer domu to 7.

Harry - Okey , wiem gdzie to jest. - wyszliście z budynku i staneliście na przeciwko siebie.Harry złapał Cię za ręce i spojżał głęboko w oczy.Zbliżył swoją twarz do twojej i delikatnie musną twoje usta.

Harry - Do zobaczenia. - szepną uwodzicielski a za razem słodko.

TY - Cześć. - Poczułaś jakby stado motyli latało Ci w brzuchu. - Poszliście w swoje strony.Postanowiłaś już wracać do domu bo była 15:42.Za nie całe 2 godziny miałaś iść do klubu z Harrym.Szybkim krokiem ruszyłaś w strone ulicy na , której stał twój dom.Szłaś bardzo szybkim tępem dlatego do domu doszłaś w 12 minut.Weszłaś do domu i przywitałaś się z rodzicami.Pobiegłaś na góre po schodah do swojego pokoju i zaczełaś szukać sukienki odpowiedniej do klubu.Twój pokój był cały poobrzucany różnymi ciuchami aż w końcu znalazłaś to : http://www.ubiore.pl/style/138495/ .Wbiegłaś do łazienki i wziełaś szybki prysznic.Umyłaś włosy , które zawinełaś w puchaty , biały ręcznik.W szlafroku , ponownie weszłaś do pokoju.Ubrałaś białą koronkową bielizne i swój strój.Zrobiłaś lokówką bójne loki i pomalowałaś paznokcie na miętowo.Brzoskwiniowy kolor z miętowym świetnie współgrał.Dokładnie jak miłość z namiętnością.Do przyjazdu Harrego zostało jednyne 30 minut.Zrobiłaś piękny , delikatny , brzoskwiniowy makijaż i zeszłaś na dół.

Tata - Uuuu ... Jaka piękna.

Mama - Gdzie córciu wychodzisz ?

TY - No więc ... - zaczełaś , opieracjąc się o framugę. - Dzisiaj na mieście poznałam chłopaka.Jest bardzo , bardzo , bardzo miły , fajny i zabawny.Ma na imie Harry i dzisiaj zaprosił mnie na randke.

Mama - O której wrócisz ?

TY - Nie wiem mamuś , ale nie martw się o mnie.Harry jest bardzo opiekuńczy i nie pozwoli żeby stała mi się krzywda.

Mama - No dobrze. - nagle zadzwonił telefon.Rozsunełaś zamek w torebce i spojżałaś na wyświetlacz.Nie znany numer.Odebrałaś.

TY - Halo ?

Harry - Hej [T.I] , tu Harry.Jestem przed twoim domem.

TY - Okey , już wychodze. - Rozłączyłaś się.

TY - To ja lece. - oznajmiłaś rodzicom.

Tata - Uważaj na siebie ...

Mama - Dzwoń jak by coś się działo.

TY - Oki , Paaaa ...

Wyszłaś z domu i podążyłaś na chodnik.Zdziwiłaś się bo Harry siedział w czarnym lamborgini.Chłopak wysiadł z auta i na powitanie dał Ci całusa po czym otworzył Ci drzwi.Wsiadłaś do środka a za raz po Tobie wsiadł Harry.Złapał za kierownice i ostro ruszył aż zapiszczały opony.

Harry - Pięknie wyglądasz.

TY - Dziękuje , Ty też wyglądasz niczego sobie. - posłałaś chłopakowi uroczy uśmiech.

Harry - Miło ... - zaśmiał się sprośnie.

TY - To gdzie mnie zabierasz ?

Harry - Do klubu.Chyba że panienka życzy sobie gdzieś indziej. - odpowiedział , podnosząc brwi.

TY - Do klubu , do klubu. - rzekłaś.

Po 15 minutach jeżdżenia , loczek wjechał w jakąś bardzo ciemną uliczkę.Zatrzymał się i zgasił światła.Spojżał na Ciebie a Ty zapytałaś ;

TY - Tu jest ten klub ?

Harry - Nieee ...

TY - To gdzie my jesteśmy ? Dlaczego jest tu tak ciemno ? i dlaczego się tak na mnie patrzysz.Coś jest ze mną nie tak ? - przygładziłaś dłońmi swoje loki.

Harry - Nie ... wszystko jest idealnie.

TY - To dlaczego się tak na mnie patrzysz ?

Harry - Bo jesteś piękna ... - Po tych słowach uśmiechnełaś się szeroko i spojżałaś głęboko w jego niebieskie oczy.Chłopak zbliżył się do Ciebie i wpił się w twoje usta.Całowaliście się namiętnie chyba z 10 minut.Gdy już oderwaliście się od siebie loczek wsadził kluczyk do stacyjki i przekręcił w lewo.Auto ponownie "ożyło".Ruszyliście przed siebie.Milczeliście całą droge ciągle uśmiechając się do siebie.Na ulicy na , której znajdował się klub było strasznie dużo samochodów i innych pojazdów a o ludziach nie wspomne.Wszyscy krzyczeli i robili zdjęcia.

TY - Harry ... czemu tu jest tak dużo ludzi ? Ktoś sławny tu przyjeżdża ?

Harry - Taaaaak ...

TY - OMG !  kto ?!?! Rihanna ?! Bruno Mars ?! Orlando Bloom ?!

Harry - Nieee ...

TY - A kto ???!!!

Harry - Ja. - chłopak uśmiechną się delikatnie.


TY - Co ? - zaśmiałaś się.
Harry - No ja.
TY - Nie rozumie ...

Harry - Jestem Harry Styles.

TY - Co ? ... - zaniemówiłaś.

Harry - No nie mów że nie poznałaś. - chłopak uśmiechną się i nagle wybuchł śmiechem.

TY - Jesteś Harry Styles ??!! DLACZEGO TY MI O TYM WCZEŚNIEJ NIE POWIEDZIAŁEŚ ?!!! - wykrzyczałaś na całe auto.

Harry - Ale w czym problem ?

TY - Wiesz co ? ... Yh ... - Chciałaś wyjść z auta ale Harry Ci na to nie pozwolił.Złapał Cie za nadgarstek i przyciągną bliżej do siebie.

TY - Zostaw mnie ! Chce z tąd wyjść !

Harry - Najpierw powiedz co się dzieje.
TY - Nic.Gdy Cie poznałam myślałam że jesteś normalnym chłopakiem.Myslałam że mi się z Tobą ułoży !

Harry - No i tak będzie.

TY - Nieee !!! Ja nie chce mieć sławnego chłopaka !!!

Harry - Ale , kochanie , nic się nie zmieni.Będe Cie dalej tak samo kochać jak kocham.No może nie ... bo codziennie będe Cie kochać bardziej.Jutro Cie pokocham bardziej niż dzisiaj a po jutrze bardziej niż jutro ...

TY - Ale Harry ... Możesz mieć każdą dziewczyne.Dlaczego akurat ze mną chcesz zostać ?

Harry - Bo Ciebie kocham. - Hazza wpił się w twoje usta i pocałował namiętnie.

Harry - To co ? Idziemy ? Chce się Tobą pochwalić ...

TY - Nie masz się czym chwalić ...

Harry - Mam.Chodźmy Pani Styles. - uśmiechną się i wyszedł z auta.W towarzystwie ochroniarzy szliście objęci w strone klubu.Harry zatrzymał się i pozował do kilku zdjęć , rozdawał autografy i próbował rozmawiać z fanami , którzy ciągle piszczeli i krzyczeli jego imie.Usłyszałaś za sobą jakąś dziewczyne , która krzyczała jedno zdanie : - "Ej Ty ! Dziewczyno Harrego !".Odwróciłaś się i podeszłaś do niej.

Fanka - Moge z Tobą zdjęcie ?

TY - Oczywiście. - objełaś dziewczyne i uśmiechnełaś się do obiektywu aparatu.

Fan - A ja moge autogrf !!??

TY - Jasne. - Podeszłaś do chłopaka i złożyłaś swój podpis na kawałku białej kartki.Harry poszedł do Ciebie i złapał Cie za ręke po czym weszliście do klubu.Bawiliście się wspaniale.Poznałaś nawet Katy Perry.Wzystko się jakoś ułożyło.Zaprzyjaźniłaś się z reszą chłopaków z One Direction i dowiedziałaś się od nich że Harry planuje spędzić z Tobą całe życie.

1 komentarz: