Godzina 16:45.Za chwile kończysz zmianę.Jesteś zwykłą 18 latką , która nie dawno przeprowadziła się do Londynu.Pracujesz w bardzo znanej kawiarni swojego kuzyna.
Nie jesteś taką zwykłą dziewczyną bo zapomniałaś wspomnieć że jesteś najlepszą przyjaciółką One Direction.Tak.Tego znanego zespołu.Grasz na wielu instrumentach i cudownie śpiewasz.Często po pracy jeździsz do nich w celu pomocy przy nowych kawałkach , które zresztą sama komponujesz.Uwielbiasz wymyślać różne chwyty do gitary , nuty na fortepian i bity na perkusje.To Twoje życie , to twoje hobby , to twój raj.
Minuty mijały a Ty coraz bardziej się nudziłaś.Oparta o blat spoglądałaś na zegar.Ludzi w kawiarence ciągle ubywało.Otworzyłaś swój zeszyt i wziełaś do ręki długopis.Kończyłaś pisać tekst do nowej piosenki.
Usłyszałaś głośny kaszel.Odwróciłaś się o 180 stopni i zobaczyłaś swojego kuzyna.
Kuzyn - Nie płace Ci za pisanie jakiś bzdur tylko za prace w kawiarni.
Ty - Ale przecież nikogo nie ma.A ci ludzie co siedzą przy stolikach zostali obsłużeni.
Kuzyn - W tej chwili to schowaj.
Ty - Mam tego dość ! O co Ci kurcze znowu chodzi ?! Co ja Ci takiego zrobiłam że jesteś na mnie taki cięty ?!
Kuzyn - Denerwujesz mnie.
Ty - Taaa ... ? Ciekawe ... za to Ty nikogo nigdy nie denerwujesz.Zazdrościsz mi tego że mam talent ? Że kocham śpiewać i grać ? To że mam hobby ?
Kuzyn - Oboje wiemy że też śpiewałem.I to bardzo dobrze , więc się nie uważaj za Divę.
Ty - Gdybyś śpiewał tak dobrze jak ja , nie siedziałbyś tutaj.Ja tu pracuje tylko ze względu na to że musze z czegoś opłacić czynsz.Mam własny kanał na You Tube , blogi i ciągle ludzie zapraszają mnie na wesela , festyny i organizacje po to bym śpiewała.Ciekawe czemu twoja siostra poprosiła mnie o to żebym śpiewała na jej ślubie a nie Ty ? Hm ?
Kuzyn - Milcz.
Ty - Bo co ?
Twój kuzyn odwrócił się i poszedł do swojego małego biura.Zawsze mieliście kłótnie.Do kawiarni wszedł pewien przystojny mulat z czarnymi jak smoła włosami.Spojżał na Ciebie a Ty się uśmiechnełaś.To był twój przyjaciel Zayn.Podszedł do Ciebie i pocałował Cie w policzek na powitanie , jak to ma w zwyczaju.
Ty - Coś Ci podać Zayn ?
Zayn - Mrożony napój truskawkowy. - Chłopak posłał Ci słodki uśmiech.
Ty - Okey ... - Podałaś mu napój a Zayn wyciągną portfel.
Ty - Nawet o tym nie myśl.Chowaj to. - Powiedziałaś oburzona.
Zayn - Ale ...
Ty - Żadne ale.
Zayn - Eh ... [T.I] Co ja z Tobą mam.Przyjdziesz dzisiaj do nas ?
Ty - Jak zwykle.Czyli Tak.Mam nowy kawałek , mam nadzieje że wam się spodoba.
Zayn - Na pewno.Za ile kończysz ?
Ty - Za 5 minut.
Zayn - Może od razu zabierzesz się ze mną ?
Ty - Oooo ... no jasne.
Zayn - Czekam w aucie.
Ty - Oki , dzięki Zayn !
Zayn - Ja Ciebie też ... - uśmiechną się sprośnie.
Zayn wyszedł z zimnym napojem z kawiarni a Ty udałaś się na zaplecze.Ściągnełaś fartuszek i ubrałaś bluzę.Oznajmiłaś swojemu kuzynowi że już wychodzisz i tak też zrobiłaś.Wyszłaś , przed budynek z wielkim szyldem w kształcie kawy i poszłaś na parking.Zastanawiałaś się , którym autem przyjechał tym razem.Usłyszałaś za sobą klakson i momentalnie się odwróciłaś.Czerwone Lamborgini.Zayn.Wsiadłaś do auta i ruszyliście przed siebie.Jechaliście tylko 15 minut.Gdy już podjechaliście pod dom Liama , Nialla , Louisa , Harrego no i Zayna była godzina 17:20.Wyszliście z auta śmiejąc się bardzo głośno.Przez droge rozmawialiście o wielu śmiesznych sprawach i wspominaliście wiele sytuacji , Zaynuś po drodze włączył też muzykę i śpiewaliście razem , machając rękami.Zayn zamkną auto i złapał Cie za biodra po czym podniósł wysoko.
Ty - Zaaaayn !!! Co Ty robisz ??!! Wariacieeee puść mnie !!! - krzyczałaś śmiejąc się.
Zayn trzymając Cie na rękach wszedł przez furtkę i pokonał dwa schodki , o trzecim niestety zapomniał i przewrócił się razem z Tobą.Wpadliście obydwoje w krzaki.Śmialiście się tak głośno że ludzie na drugim końcu miasta mogli was słyszeć.Po chwili leżenia w żywopłocie wstaliście i nawzajem się otrzepaliście.Podeszliście do ciemnych drzwi dalej chichocząc.Zanim Zayn zdążył pociągnąć za klamkę a nawet położyć rękę na niej zza drzwi wyskoczył Liam z kijem baseballowym.
Zayn - Liam po co Ci ten kij ?!
Liam - Bo myślałem że to włamywacz ...
Ty - Ale to tylko my. - uśmiechnełaś się uroczo.
Liam - No widzę , widzę.Wchodźcie. - Liam na powitanie przytulił Cie i pomógł Ci ściągnąć bluze.Dżentelmen.Wyzułaś się jeszcze ze swoich białych trampek i weszłaś do salonu.Przywitałaś się z wszystkimi dając każdemu buziaka w policzek.Zayn poszedł do kuchni po przekąski a Ty usiadłaś wygodnie obok Nialla.
Ty - Jak tam chłopaki ? - zapytałaś.
Harry - Nuuuuda ...
Niall - Cały dzień przed telewizorem ...
Zayn - I przed Twitterem ! - usłyszeliście Zayna krzyczącego z kuchni.
Ty - To nie ciekawo.
Harry - A Tobie jak śliczna miną dzień ?
Ty - Praca , Praca i jeszcze raz Praca.Pokłóciłam się znowu z kuzynem , jak zwykle nawet nie wiem o co.Napisałam jeszcze piosenkę.
Liam - Tak ? To wspaniale.Zagraj nam ją.
Ty - Nie ma sprawy.
Poszłaś na hol po swoją torebke i po drodze wstąpiłaś do pokoju Nialla po gitare.Wróciłaś spowrotem do salonu i usiadłaś na swoim miejscu.Wyciągnełaś z torebki zeszyt , otworzyłaś na odpowiedniej stronie i przekazałaś brudnopis Hazzie.Złożyłaś nogi "po turecku" i zaczełaś grać.Chłopcy próbowali z Tobą śpiewać , choć często gubili rytm.W połowie piosenki zatrzymałaś się.
Ty - Ej , no ale gdzie jest Louis ? On też powinien się tego nauczyć a przedewszystkim przećwiczyć.
Harry - Poszedł do swojej dziewczyny , Eleon ...
Hazza nie zdążył dokończyć zdania bo do domu wpadł zapłakany Lou.Od razu pobiegł do swojego pokoju.Nie wiedzieliście co się dzieje.Każdy spoglądał na siebie.
Zayn - C o t o b y ł o ? - zapytał brunet ze zdzieoną miną.
Ty - Nie wiem.Ale zaraz się dowiem.Idę z nim pogadać.Zaczekajcie tutaj. - odłożyłaś czerwoną gitarę i weszłaś po schodach na góre.Słyszałaś szlochającego Louisa.Zapukałaś do drzwi i je lekko uchyliłaś.Zobaczyłaś go leżącego na łóżku , wtulonego w poduszkę.Już bez wahania weszłaś do pokoju i usiadłaś obok niego.Spojżałaś na jego zapłakane oczy , które wprost były czerwone.Złapałaś go za ramie i ustawiłaś w pozycji siedzącej.Przytuliłaś go bardzo mocno i otarłaś jego łzy.
Ty - Co się stało kochany ? - zapytałaś zmartwiona.
Louis - Nic.
Ty - Płaczesz bo masz na to ochotę tak ?
Louis - Tak.
Ty - Dobra.Lou.Przestań.Powiedz co się stało.
Louis - Nic.
Ty - Proszę Cię.
Louis - Byłem umówiony z Eleonor.
Ty - iiii ???
Louis - I przyszedłem wcześniej , zobaczyłem ją z jej koleżanką , znajomą czy kimś.Nie chciałem przeszkadzać więc stanełem za rogiem.Usłyszałem jak powiedziała że prawie mnie obskubała z kasy i że jestem naiwny.Podszedłem do niej a ona się tak przestraszyła że zaczeła się jąkać.Już wtedy wiedziałem że to o mnie mówiła. - Po tych słowach przytuliłaś go mocniej i pocałowałaś w policzek.
Ty - Louuuu ... Zasługujesz na kogoś lepszego.
Louis - Ale ja ją kochałem a ona mnie tak potraktowała.
Ty - Już dobrze.
Gdy Louis przestał płakać , wstałaś z łóżka i zeszłaś na dół.Chłopcy dopytywali się co się stało.
Liam - I co ?
Harry - No mów wreszcie !
Ty - Panowie ... Spokojnie ... On wam to powie , ale kiedy indziej ... nic się nie dzieje.Pooglądajcie sobie mecz.A ja idę do Louisa.Weszłaś do kuchni i wziełaś z lodówki dwa piwa.Podeszłaś do Zayna i zabrałaś mu z przed nosa jego laptop.
Zayn - Ej ! Co jest ?
Ty - Ja go bardziej potrzebuje.
Weszłaś spowrotem do sypialni Tomlinsona i położyłaś się obok niego.Włączyłaś kanał na laptopie i oglądaliście mecz popijając zimnym piwem.Kibicowaliście Anglii , która grała z Francją.Śmialiście się i krzyczeliście na cały dom.W końcu udało Ci się go rozśmieszyć.To był wspaniały widok.Nareszcie uśmiech na jego twarzy.Po meczu spojżałaś na zegarek w telefonie.Była już 23.
Ty - O mój Boże , To już 23.Musze lecieć. - zerwałaś się z łóżka podążając w stronę drzwi.
Louis - [T.I] !
Ty - Tak ? - odwróciłaś się w mgnieniu oka.
Louis - Dziękuje.
Ty - Za co ? - spojżałaś na niego z zaciekawieniem.
Louis zbliżył się do Ciebie i szepną Ci do ucha. - Za to że przy mnie byłaś w tak trudnej chwili.
Ty - Louis przecież wiesz że dla Ciebie bym zrobiła wszy ... - nie dokończyłaś bo Lou wpił się namiętnie w twoje usta.Odwzajemniłaś pocałunek.Chciałaś tego już od dłuższego czasu.Nagle do pokoju wszedł Niall.Momentalnie odepchnełaś Louisa i spojżałaś na blondasa.
Niall - Eeee ... przepraszam.Chciałem sprawdzić czy wszystko w porządku.
Ty - Tak.W jak najlepszym.I tak już wychodziłam. - Popatrzyłaś jeszcze raz na Louisa i uśmiechnełaś się zadziornie.Wraz z Niallem zeszłaś na dół.Ubrałaś buty i założyłaś swoją białą , ciepłą bluzę.
Ty - Zayn , odwieź mnie do domu.
Zayn - Robi się.
Gdy już dojechaliście do domu , dałaś buziaka Zaynowi i wysiadłaś z auta , machając mu.Przekręciłaś kluczyk w drzwiach i weszłaś do domu.Była 23:55.Wziełaś szybki prysznic i położyłaś się spać.Nagle w całym pokoju rozległ się głośny dźwięk twojej komórki , która informowała Cie że dostałaś esemesa.Wpisałaś hasło i odblokowałaś telefon.To był sms od Louisa.
SMS
OD:Lou <3
Kocham Cię Ślicznotko.Wpadnij do naszego domu.Zabiorę Cie na obiad , tylko we dwoje.
Co Ty na to ?
Uradowana , odpisałaś na jego esemesa.
SMS
DO:Lou <3
Też Cie kocham Lou.Jasne że wpadnę.Do jutra.
Kocham Cieeee ;*
KOCHAM TWOJE IMAGINY!!!
OdpowiedzUsuńNapisz więcej z Harrym:)
O Boziu!!!
OdpowiedzUsuńChce tak!!!