Pewnego czerwcowego dnia obudził Cie głośny dzwonek budzika.Przeciągnełaś ręką nad urządzenie i udeżyłaś w nie całą swoją siłą.Otworzyłaś swoje piękne oczy i spojżałaś na leżącego obok Ciebie Louisa.Tak.Louis Tomlinson był twoim chłopakiem.Już od 4 miesięcy.Każdy wam zazdrościł bo jeszcze nigdy się nie pokłuciliście ... aż do dzisiaj ...Obróciłaś się w stronę swojego chłopaka i musnełaś delikatnie ustami jego policzek.Wstałaś z łóżka na równe nogi i podążyłaś do szafy.Ubrałaś na siebie czarne rurki , szarą bluzkę , czarno - szare balerinki i czarne dodatki.Przekroczyłaś duże drzwi i weszłaś do łazienki.Dokonałaś porannej toaletki i wyszłaś z pomieszczenia.Zeszłaś po drewnianych schodach do kuchni i otworzyłaś lodówkę.Świeciła pustką.Tak to jest jak chłopaka ciągle nie ma w domu a Ty pracujesz.Pracowałaś w Londyńskiej kawiarni na przedmieściach.Chodziłaś do roboty 5 dni w tygodniu a w soboty często pomagałaś swojej przyjaciółce przy dziecku.Uwielbiałaś dzieci , sama chciałaś je mieć ale Louis " nie jest jeszcze gotowy na własne ".Ubrałaś bluzę i wyszłaś z domu.Szłaś wolnym krokiem w stronę marketu.Jesienne słońce raziło Cie po oczach a wiatr muskał twoją twarz.Po drodze napotkałaś mały sklepik z prasą.Postanowiłaś kupić jakąś gazete w , której jak zwykle było pełno twoich zdjęć.W jednej z gazet widniał pewien napis ... " Czy Louis znowu jest z Eleonor czy to może przelotny romans ? ".Było pełno zdjęć gdzie się całowali , przytulali i dotykali.Nie mogłaś uwierzyć w to co przeczytałaś.Zapłaciłaś za gazete i udałaś się prosto do domu.Szłaś tak w szybkim tempie że droga zajeła Ci tylko 8 minut.Przed domem zauważyłaś samochody.Jeden był czarny i sportowy.Zayna.Drugi był czerwony , terenowy.Nialla.Trzeci był srebrny.Liama.Wiedziałaś dobrze że jak wejdziesz do domu to nie obejdzie się bez awantury.Szybko i z wielkim zamachem weszłaś do domu.Chłopcy siedzieli na kanapie i śmiali się z czegoś.Weszłaś na środek salonu i spojżałaś wściekła na Louisa.
Louis - Coś się stało kochanie ?
Ty : Ja Ci kurwa dam kochanie ! - wziełaś z komody pilot i rzuciłaś nim prosto w niego.
Louis - O co Ci chodzi ?!
Ty - O co mi chodzi ?!! Ty już dobrze wiesz o co mi chodzi !! - zabrałaś porcelanową figurkę słonika , którą miałaś pod ręką i ponownie rzuciłaś w chłopaka.
Louis - Co Ci odbiło ?!
Ty - Co mi odbiło ?!! Co raczej Tobie odbiło ?!! - rzuciłaś gazetą w niego i spoglądałaś w jego strone.Louis , otworzył ją na pierwszej stronie i spojżał na zdjęcia.Najwyraźniej zdębiał bo nawet nie drgną.
Ty - Powiedz że to nie jest prawda !!! - Wykrzyczałaś na cały dom.Miałaś łzy w oczach i nadzieje na to że to zwykła plotka.Zayn , Niall i Liam obserwowali całe to zajście.Oni również nie drgneli tylko patrzyli się z przerażeniem.
Ty - Nic nie powiesz ?!! - krzynełaś po czym wybiegłaś z domu.Za Tobą wybiegł Liam.Dogonił Cie i mocno przytulił.
Liam - Ej , Wszystko będzie dobrze. - Uspokajał Cie.
Ty - Nic nie będzie dobrze , wszystko jest do bani ! - płakałaś mu w ramionach.Gdy już się uspokoiłaś chłopak zapytał :
Liam - Chodź , pójdziemy gdzieś się przejść , może do kawiarni ?
Ty - Dobrze ... - odpowiedziałaś szlochając.Gdy szliście świetnie wam się rozmawiało , nawet Liam sprawił że się uśmiechnełaś.Było świetnie jednym słowem.Gdy przekroczyliście próg kawiarni Liam odsuną Ci krzesło byś mogła usiąść a po tym je dosuną.Zają miejsce na przeciwko Ciebie i uśmiechną się słodko.
Liam - Czego się napijesz ? - Zapytał.
Ty - Kawy.
Liam - Okey. - podniósł się z krzesła i podążył do blady." Proszę dwie kawy ... ".Złożył zamówienie i z powrotem dołączył do Ciebie.
Ty - Dzięki za wszystko.
Liam - Nie ma za co.Louis to kompletny pajac.
Ty - Też tak uważam.Ale to koniec.Nie wróce do niego.
Liam - Jesteś tego pewna ?
Ty - Jak nigdy niczego.
Liam - To chyba dobrze.
Ty - Tak. - Po wypiciu kawy rozmawialiście jeszcze długo.
Liam - Choć , odprowadze Cie do domu.
Ty - Nie ! - uniosłaś się momentalnie. - Proszę ... tylko nie do domu ... - ucichłaś.
Liam - No dobrze.Rozumie.To może najpierw pójdziemy po moje auto , weźmiemy kilka twoich rzeczy i pojedziemy do mnie.
Ty - Nie ... Nie chce Ci włazić na głowe.Już wiele dla mnie zrobiłeś.
Liam - No co Ty.A gdzie się podziejesz ? U mnie Ci będzie dobrze.
Ty - Ale ...
Liam - Żadnych ale ... zbieraj się mała.
Ty - Ej ... nie jestem taka mała. - Roześmialiście się.Liam zapłacił za kawy i wyszliście z kawiarenki.Podążaliście w strone domu Louisa.Na miejscu byliście o 17:30.Podeszliście do drzwi domu po czym Liam zapytał.
Liam - Wejść z Tobą ?
Ty - Tak.Boje się.
Liam - Okey , ja im wszystko wytłumacze a Ty się szybko spakój.Weszliście do środka gdzie Ty szybko pobiegłaś na góre do pokoju.Wyciągnełaś walizke i szybko pakowałaś rzeczy.
* Oczami Liama *
Wszedłem do salonu i ujżałem Louisa , Zayna i Nialla.Podszedłem do Lou i usiadłem obok niego.Spojżałem w jego duże oczy i zaczełem mówić.
Liam - Słuchaj Lou ... Jeśli chodzi o [T.I] to powiem Ci tylko to że zabieram ją do siebie.Nie chce już z Tobą mieszkać.
Louis - A mówiła coś jeszcze o mnie ?
Liam - Może to że do Ciebie nigdy nie wróci ...
Louis - Ona mówiła to poważnie ?
Liam - Powiedziała że jest tego pewna jak niczego innego ...
Zayn - Doigrałeś się Louis ...
Liam - No cóż ...Nikt Cie do tego co zrobiłeś nie zmuszał ...
Louis - Zejdźcie ze mnie.Przecierz wiem. - Chłopak w koszulce w paski , wstał i wyszedł do kuchni.
* Twoimi oczami *
Wziełaś walizkę i zeszłaś po schodach , zobaczyłaś Zayna i Nialla , ale Louisa z nimi nie było. - Nawet się nie przeją. - Pomyślałaś.Liam podszedł do Ciebie i wzią twoją walizke po czym wyszliście.Wsiadłaś do auta z łzami w oczach.Liam otworzył bagażnik i wsadził do niego twoją walizkę.Po chwili zają miejsce obok Ciebie , za kierownicą.
Liam - [T.I] nie płacz ...
Ty - Nie moge przestać.
Liam - Jedziemy ?
Ty - Tak. - Liam przycisną pedał gazu i pojechaliście w głąb miasta.Po 10 minutach dojechaliście pod rezydencję chłopaka.Wysiadłaś z samochodu i stanełaś przed wielką bramą.
Liam - Co tak patrzysz ?
Ty - Duże to ...
Liam - Wydaje Ci się.
Ty - Przecież to jest ogromne. - Liam wyciągną z bagażnika walizke i staną obok Ciebie , otworzył brame po czym weszliście do środka.Dom był ogromny , wszystko nowe i eleganckie.Zupełnie jak Liam.Nie gdyś kiedyś tylko kolega a teraz przyjaciel.Kto by pomyślał że kiedykolwiek będziesz u niego w domu.
Liam - Rozgość się śmiało.
Ty - Dzięki. - Weszłaś do dużego salonu i rozglądałaś się po pomieszczeniu.Było w nim dużo pucharów muzycznych i dużo zdjęć.Na , których był cały zespół ... łącznie z Louisem.Twoje rozmyślanie przerwał Ci Liam.
Liam - Napijesz się czegoś ?
Ty - Chętnie ...
Liam - Espresso , Late , Czarna czy Cherbata ?
Ty - Duży wybór ... - uśmiechnełaś się nie pewnie. - Late , Proszę.
Liam - Okey.Lubisz ciasto owocowe ?
Ty - Nom ...
Liam - To akurat do kawki będzie ... własnoręcznie zrobione ciasto.
Ty - Potrafisz gotować ?
Liam - Nie tak dobrze jak Harry , ale umiem. - Nagle cały pokój zabłyszczał od szerokiego uśmiechu Liama.
Ty - Yhymmm ... To tak.Chętnie spróbuje.
Liam - Usiądź wygodnie w salonie a ja za raz przyniose Ci kawe.
Ty - Dobrze. - Wolnym i niepewnym krokiem udałaś się do salonu.Usiadłaś na białej kanapie i wpatrywałaś się w obrazy.Chwile potem do pomieszczenia wszedł Liam z kawą i ciastem.
Liam - Proszę , Kawka i ciasto dla pięknej Pani.
Ty - Dziękuje Liam. - uśmiechnełaś się.Chłopak zają miejsce obok Ciebie i włączył ogromny telewizor plazmowy.Wziełaś do ręki filiżankę i sączyłaś z niej ciemną ciecz.Po chwili Liam wzią do ręki talerzyk z twoim ciastem i nabił kawałek na widelec.
Liam - Spróbujesz tego ciasta ? - zapytał słodko.Ty tylko odkiwnełaś głową na " Tak " i otworzyłaś usta.Widelec z kawałkiem ciasta wylądował w twoich malinowych dwuch pasmach zwanymi ustami.Przez następne dwie godziny rozmawialiście , oglądaliście i co chwile byłaś karmiona ciastem przez Liama.Stwierdziłaś że to bardzo romantyczne.O godzinie 22:00 leciał świetny horror.Gdy się bałaś coraz to mocniej wtulałaś się w Liama.Najwyraźniej jemu się to podobało bo ciągle się uśmiechał.Gdy już był prawie koniec filmu niespodziewanie Liam zbliżył się do Ciebie i spojżał na twoje usta.Nie wiedziałaś co się w tamtej chwili działo.Jednego byłaś pewna , no nie bez powodu przy nim ... serce mocniej biło , to nie bez powodu czułaś się przy nim bezpiecznie.Ty go poprostu kochałaś.Zbliżyłaś się do niego i wpiłaś się w jego usta tworzą namiętny pocałunek.Jedną ręką gładziłaś jego twarz a drugą miałaś wplontaną w jego włosy.Trwało to z 10 minut aż w końcu się od siebie oderwaliście.
Liam - Eee ... Przepraszam Cie , ja chyba nie powinienem tego robić.Jesteś świeżo po zerwaniu.To chyba dla Ciebie za dużo.To dzieje się za szybko.
Ty - Nie Liam.Przy Tobie moje serce bije szybciej.To coś więcej niż przyjaźń ...
Liam - Ale ... nie uważasz że to za szybko się dzieje ? Przedchwilą zerwałaś z chłopakiem i ...
Ty - Ciii ... - Przyłożyłaś swój palec wskazujący do jego ust. - Kocham Cię Liam. - Powiedziałaś , znowu łącząc wasze usta.Siedzieliście razem aż do 3 nad ranem.W końcu pstanowiliście się położyć spać.Liam pociągną Cie za ręke i weszliście po schodach do sypialni chłopaka.Była tak ogromna i wszechstronna że nie wierzyłaś że w niej będziesz spać.Ogromne okna z widokiem na ogród , futrzaty dywan , wielkie łoże , zdjęcia , obrazy , laptop , to wszystko było takie świetne.Usiadłaś na wielkim łożku i położyłaś się na nim , śmiejąc się wesoło.Liam dołączył do Ciebie skacząc na biało - czarną pościel.Zaczą Cie łaskotać a Ty zaczełaś się skręcać ze śmiechu.Świetnie się razem bawiliście.
* Oczami Liama *
[T.I] Jest taka świetna.Cudownie się z nią bawie.Jest piękna i pełna wdzięku.Ma wszystko to co brakowało Daniell.Chciałbym z nią spędzić reszte swojego życia ale pytanie czy ona tego chce ?
* Twoimi Oczami *
Liam jest świetny , zabawny i uroczy. - Ciągle myślałaś o nim a gdy byłaś blisko niego serce terkotało głośniej i szybciej.Położyliście się obok siebie w wielkim łóżku i wtuliliście się w siebie niczym dwie zakochane papużki.Po chwili zasneliście obydwoje.Rano obudził was dzwonek telefonu Liama.Wstał z łóżka i podszedł do komody gdzie leżał jego telefon.Odebrał i wyszedł na korytarz.Ty również wstałaś i zeszłaś na dół.Zauważyłaś że jesteś w samej bieliźnie i z tego powodu zrobiło Ci się trochę głupio.Liam rozmawiająć przez telefon wlepił wzrok w twoje ciało.Wydawało Ci się że nawet nie słucha tego kogoś z kim rozmawia tylko przytakuje.Uśmiechnełaś się nie pewnie i zeszłaś po schodach w czarnej koronkowej bieliźnie i udałaś się do kuchni.Liam ciągle patrzył się na Ciebie jak zaczarowany.Wydawało Ci się to słodkie lecz wiedziałaś o czym myśli.Wyciągnełaś z szafki kawe i nastawiłaś wodę.Po chwili za Tobą pojawił się Liam w samych bokserkach.Zmierzyłaś go wzrokiem i ponownie zajełaś się kawą.Chłopak podszedł do Ciebie od tyłu i obją Cie w pasie całując po szyji.Nogi zrobiły Ci się z waty , odwróciłaś się w jego strone i pocałowałaś namiętnie.Liam podniusł Cie i posadził na stole dalej całując , rozszerzył twoje nogi i momentalnie wypełnił luke między nimi.
Ty - Liam ... - wymamrotałaś.Chłopak chciał Ci ściągnąć bielizne , ale dzwonek przerwał mu tą czynność.
Liam - Yh ... - westchną. - Pójde otworzyć.
Ty - Okey. - Zeszłaś ze stołu i zalałaś kubek z kawą.Usłyszałaś głos Zayna.Wystraszyłaś się bo byłaś w samej bieliźnie.Bałaś się że jest też z Niallem i Louisem.No właśnie z Louisem.Weszłaś pod stół i czekałaś co dalej się będzie działo.Do kuchni wszedł Zayn z Liamem.
Liam - No i właśnie tak było ... eee ... przed chwilą tu była ...
Zayn - Rozpłyneła się ?
Liam - Na to wygląda.Choć , może jest na górze. - Gdy chłopcy weszli po schodach na góre , wyszłaś z pod stołu i pobiegłaś do łazienki.Zamknełaś się w niej i szukałaś ubrań.Znalazłaś jakąś bluzke Liama.Ubrałaś ją na siebie i wyszłaś z toalety.Ujżałaś Liama i Zayna.
Liam - Gdzie Ty byłaś ?
Ty - No w łazience.Musiałam , musiałam się troszkę poprawić bo przecierz gościa masz.
Liam - Acha ... okey ... To może razem usiądziemy i pogadamy.
Ty - Okey.
Zayn - To chodźmy. - Usiedliście na sofie i wpatrywaliście się na siebie bez słowa.
Ty - To co tam u Ciebie ?
Zayn - Bez zmian.A jak tam z wami ?
Ty - No , jest bardzo dobrze.Generalnie.
Zayn - To świetnie. - Rozmowa trwała i trwała.Zayn często was odwiedzał a dni mijały i mijały.Pewnego dnia , jak zawsze w piątek , Zayn was odwiedził ale tym razem przyszedł z Niallem.Liam otworzył im drzwi i wprosił do środka.Weszli do salonu i usiedli na kanapie.Spojżałaś na nich ze zdziwieniem bo dziwnie byli smutni ...
Ty - Ej , chłopcy coś się stało ? - zapytałaś zmartwiona.
Niall - Można powiedzieć ...
Liam - No więc ?
Zayn - No więc , od twojego odejścia ... Louis się strasznie zmienił.Nie wychodzi w ogóle z domu , nic nie robi tylko wpatruje się w telewizor.Gdyby nie Niall to pewnie by też nic nie jadł i nie pił.Porszę Cie zrób coś.
Ty - Ale co ja mam zrobić ? Od razu mówie że do niego nie wróce.Jestem teraz z Liamem i tak zostanie.
Zayn - Pogadaj z nim.
Ty - Gdzie on teraz jest ?
Zayn - W domu przed telewizorem jak zwykle.
Ty - Pójde się ubrać i zawieziesz mnie do niego. - powiedziałaś stanowczo.
Zayn - Dobra. - Dałaś buziaka Liamowi i wyszłaś z pomieszczenia.Poszłaś na góre się przebrać , związałaś włosy w kucyk i wziełaś torbe.Po 20 minutach byliście już pod domem Louisa.Liam postanowił zostać w domu , więc jesteś tylko z Zaynem i Niallem.Wyszłaś z auta i podążyłaś do drzwi domu w , którym nie gdyś mieszkałaś.Mulat z czarnymi jak smoła włosami i blondasek z niebieskimi oczami odjechali z pod domu a Ty nie pewnie zapukałaś do drzwi.Po chwili otworzył Ci je Louis.Wyglądał strasznie.Miał podkrążone oczy , wielkie dołki , i tygodniowy zarost.Chłopak wyraźnie zdziwił się na twój widok i przetarł swoje czerwone oczy.
Ty - Cześć Louis.Moge wejść do domu ?
Louis - Tak , Ja , jasne , wchodź.
Ty - Dzięki.
Louis - Co Cie tu sprowadza ?
Ty - Moge wejść ?
Louis - Tak , tak , wiesz gdzie jest salon. - Weszłaś do pokoju i usiadłaś na skórzanej sofie.
Ty - No więc ... Co u Ciebie ?
Louis - Wszystko w porządku.
Ty - Dlaczego mnie okłamujesz ?
Louis - Ale z czym ?
Ty - Z tym że jest wszystko wporządku choć nie jest.
Louis - Nie rozumie o co Ci chodzi ...
Ty - O to że nie jesz , nie pijesz , nie śpisz , ciągle siedzisz przed tym telewizorze , wiesz w ogóle jak wygląda miasto czy zapomniałeś ?
Louis - Słuchaj , to moja sprawa.
Ty - Wszyscy się o Ciebie martwią.Co się z Tobą dzieje ?
Louis - Chcesz wiedzieć co sie dzieje ?
Ty - Tak ...
Louis - Umieram , rozumiesz ? Umieram z Tęsknoty za Tobą.Nie daje rady.Wszystko mi się kojaży z Tobą...
Ty - Louis ... Ale , okłamywałeś mnie , mówiłeś że mnie kochasz a tak na prawdę bzykałeś się z Eleonor !
Louis - Wiem , ale ja zrobiłem wielki błąd , kocham tylko Ciebie !
Ty - Gdyby tak było , nie zrobiłbyś mi tego ...
Louis - Przestań już !
Ty - Weś się za siebie Louis ... - Wstałaś z kanapy i wyszłaś z domu.Szłaś szybkim krokiem w strone domu Liama.A właściwie w strone swojego i Liama domu.Wiążecie ze sobą wspólną przyszłość.Chcecie być ze sobą i masz nadzieje że ten plan wypali.Wróciłaś do domu i przywitałaś się z Liamem.Pocałowałaś go na powitanie i ściągnełaś swoje czarne trampki.
Liam - I jak kochanie ?
Ty - Ciężko ...
Liam - Wyszło coś ?
Ty - Nic a nic ...
Liam - Trudno ... Próbowałaś ...
Ty - No tak ... wiem ... ale szkoda mi go ...
Liam - Nie przejmuj się nim.Przejdzie mu to , zobaczysz.
Ty - Mniejmy nadzieje ... - uśmiechnełaś się sztucznie i weszłaś do kuchni.
Liam - Słuchaj , chciałbym z Tobą na pewien temat pogadać.
Ty - Tak ? Na jaki ?
Liam - Na nasz temat.
Ty - Okey , poczekaj , napije się tylko wody i za raz pogadamy. - Nalałeś wode z plastikowej butelki do szklanki.Podniosłaś ją i wziełaś kilka łyków.Odstawiłaś szklanke i weszłaś do salonu.Usiadłaś obok Liama i przyglądałaś mu się z oczekiwaniem na zaczęcie rozmowy.
Liam - No więc ... słuchaj ...
Ty - No ?
Liam - Jesteśmy już razem dłuższy czas i zastanawiam się czy Ty wiążesz ze mną jakąś przyszłość ?
Ty - No tak ... a coś się stało ?
Liam - No bo , kochanie moje śliczne ... - przeciągał , bawiąc się twoimi włosami. - Miałem to zrobić dzisiaj na kolacji ale wytrzymać nie moge ... - Liam wstał z sofy i podszedł do szafki.Otworzył ją i wyją coś małego.Usiadł ponownie koło Ciebie i spojrzał Ci w oczy.Zza pleców wyciągną małe granatowe pudełeczko.Wziełaś je do ręki i otworzyłaś.Ujżałaś piękny pierścionek z prawdziwym diamentem.Zaniemówiłaś.Uśmiechnełaś się szeroko po czym cicho pisnełaś.
Liam - Mam to uważać za " Tak " ?
Ty - Taaaaaaak !!! - rzuciłaś mu się na szyje po czym ubrałaś piękny pierścionek na palec.
Ty - Liam ... Jest ... no po prostu ... ten pierścionek jest cudowny ... zupełnie jak Ty ... - złączyłaś wasze usta.Miesiąc później odbył się wasz ślub.Wszyscy bliscy na nim byli oprócz Louisa.Szczerze , w głębi duszy było Ci z tego powodu przykro , ale ważne było to że wesele było przecudowne.Wszyscy bawili się na nim wspaniale.Na dodatek 9 miesięcy później urodziła się wasza córeczka.Wszystko skończyło się dobrze.A wasza rodzina jest na jak najlepszej drodze do szczęścia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz